Kozi Wierch vs Bula pod Bańdziochem

Niedawno pisaliśmy o ognisku integracyjnym w Dolinie Kobylańskiej na zakończenie sezonu. Zapewne wszyscy myślicie, że po tak intensywnym dniu i wieczorze jedyne o czym myślą klubowicze to ciepłe łóżko i spanie do 14… Otóż nie wszyscy są tacy przewidywalni. Pięcioro śmiałków: Dominik, Szymon, Wojtek, Damian i Wadim postanowiło wykorzystać przepiękną pogodę i wyruszyć w najwyższe partie najwyższych polskich gór.
Podczas gdy wszyscy smacznie spali, nasi śmiałkowie o 4:20 już byli na nogach (zbawienna była zmiana czasu, +1h do spania). Około 6 wyruszyli z Palenicy Białczańskiej drogą obfitującą w zakręty, serpentyny, alpinistyczne trudności i toalety co 40 minut do Morkiego Oka.
Tutaj nasza ekipa się rozdzieliła. Wadim z Damianem postanowili spróbować swoich sił na Bule pod Bańdziochem. Czytaj dalej

Das Beton

Święto Niepodległości obchodzić można na różne sposoby. Grupa naszych Sakwowiczów 11 listopada wybrała się tym razem na drytoolowe ładowanie do Świętokrzyskiego. Genialne pozostałości po fabryce arsenu, która swego czasu miała tam powstać, obecnie przeradzają się w mekkę dla wspinaczy preferujących dziabki. Każdy chyba znajdzie coś dla siebie. Począwszy od wspinania w pionie, przez przewieszenia aż do dachów, w których nie obejdzie się bez bicka ze stali.  Podczas wyjazdu padło parę ciekawych dróg a stosunkowo nieduża odległość od Krakowa powinna być dodatkowym argumentem, dla którego absolutnie powinniście się tam wybrać. Czytaj dalej